Moje zdjęcie
Jedyne co mogę Ci zaoferować na tej stronie, to trochę zaklętych w obraz chwil i garść słów, które ubrałam w literki. Będzie m bardzo miło, jeśli pozostaniesz ze mną na trochę :)

czwartek, 5 marca 2009

Sonia i Paweł

Istnieje pewien przesąd dotyczący zawierania ślubów w miesiącach nie posiadających w swej nazwie literki „r”. Że niby nie wróży to szczęśliwego pożycia, że to „r” posiada właściwości niemalże magiczne, a jego brak to zły omen...

Są jednak tacy, którzy zbytnio nie biorą sobie tego do serca i pobierają się w... no na przykład lutym. :) Tak, jak Sonia i Paweł właśnie.

Sonię znam od dawna, łączą nas więzi rodzinne. Pamiętam ją jako małego brzdąca, choć wówczas sama niewiele większym byłam....

Jej wybranka, Pawła poznałam wprawdzie dopiero w dniu ślubu, ale coś mi mówi, że pomimo tego, że pobrali się w tak mało romantycznym miesiącu, jakim jest luty, to jednak będą szczęśliwi. Tego im z całego serca im życzę!

Na ślub przybyła licznie zgromadzona rodzina i znajomi Wprawdzie nie oni tu byli najważniejsi, to jednak nie mogę się oprzeć, aby nie zamieścić kilku fotek bliskich mi osób. Kto zna, ten będzie wiedział :)















1 komentarze:

  1. lubię patrzec na te radosne twarze:) bardzo pozytywnie!

    OdpowiedzUsuń

Szukaj w tym blogu

Ładowanie...