Moje zdjęcie
Jedyne co mogę Ci zaoferować na tej stronie, to trochę zaklętych w obraz chwil i garść słów, które ubrałam w literki. Będzie m bardzo miło, jeśli pozostaniesz ze mną na trochę :)

poniedziałek, 18 października 2010

To już pażdziernik? ;)

Jejku, jejku, ale ten czas leci. Patrzę za okno, a tam liście z drzew spadają.... Patrzę na swojego bloga, a tu cisza........... ;)
A przecież tyle zdjęć czeka na pokazanie... Część z nich już swoje odleżała, nabrała mocy urzędowej, czas już chyba najwyższy, aby ujrzały światło dzienne... ;) Część z nich swoje premiery miała, bowiem dawno oddałam je zainteresowanym; niektóre wędrują sobie gdzieś po sieci, niektóre przycupnięte w galerii na serwerze do wglądu dla wtajemniczonych, z tego prostego powodu, że niekoniecznie każdy chce być gwiazdą w internecie... ;) Jeszcze twarde dyski... uginające się pod ciężarem tych gotowych i tych, które gotowymi dopiero będą.. ;)

Najsampierw zaserwuję coś ślubnego. Jako, że sezon ślubny ma się ku końcowi, przekornie wrzucę coś z jego początków. :)

***

Z Sylwią i Sylweriuszem poznałam się na weselu siostry Sylwka - Ani i jej oblubieńca - Kamila. Rzecz działa się przeszło dwa lata temu w Ostrołęce. Oboje wtedy byli świadkami Pary Młodej. Już wtedy stanowili wspaniały duet i tak sobie w skrytości rozmyślałam, jak to fajnie by było móc robić im zdjęcia ślubne. Ale na tych rozmyślaniach musiałam pozostać, bo nikt nie pytał mnie o zdanie ;).
Rok Później....
Stałam sobie na ulicy pod blokiem, podziwiając szkody parkingowe, jakie poczynił mi mój spieszący się na wakacje sąsiad, gdy zadzwonił telefon. "Chcą mnie!" Ale fajnie, co tam dziura w samochodzie! ;D
No i pojechałam. Tym razem do Pabianic. Plener, jak łatwo wywnioskować ze zdjęć - warszawski. Końcowe zdjęcia w deszczu z Ich Wspaniałym Staruszkiem ;). Wtedy to aparat się rozpadł na dwa..., ale to nie ważne, ważny efekt ;)

Na prośbę Sylwii i Sylweriusza nie zamieszczam zdjęć z gośćmi w roli głównej, a szkoda, bo niektóre ujęcia bezcenne ;)



0 komentarze:

Prześlij komentarz

Szukaj w tym blogu

Ładowanie...